Na planie indonezyjskiej telenoweli

To uczucie gdy jadąc do pracy trafiasz w sam środek planu zdjęciowego najpopularniejszej Indonezyjskiej telenoweli 😀

Miejsce to nazywa się „komplek habibie”.
Nazwa tego osiedla pochodzi od nazwiska Jusufa Habibie – byłego prezydenta Indonezji, który mieszkał tutaj do czasu objęcia prezydentury w 1998 roku. Oryginalnie to miejsce miało inną nazwę, dopiero z czasem miejscowi zaczęli to nazywać osiedlem Habibiego i tak zostało do dziś.

Osiedle w większości składa się z drewnianych, tradycyjnych domów, ponadto w pobliżu znajduje się niewielkie jezioro. Miejsce jest naprawdę ładne i z tego powodu upodobały je sobie Indonezyjskie studia filmowe. Jeżdżę tędy codziennie i średnio 2-3 razy w tygodniu widzę tu rozstawione kamery. Zazwyczaj ekipy wynajmują domy od lokalnych mieszkańców i kręcą filmy w środku, ale od czasu do czasu zdarzają się zdjęcia w plenerze z wykorzystaniem przebiegającej przez osiedle drogi tak jak to widać na filmie poniżej i wtedy można zobaczyć „na żywo” jak powstają filmy. Kręci się tu wiele lokalnych seriali jaki i pełnometrażowych produkcji.

Na moim filmie poniżej widać zdjęcia do „Dunia terbalik” (Odwrócony świat). Jest to jeden z najpopularniejszych seriali w Indonezji oglądany codziennie przez dziesiątki milionów ludzi i dostępny również w telewizji w Malezji i Singapurze. Aktor w pomarańczowej koszulce który dosiadł się na drugi motor to Agus Kuncoro – prawdziwa, Indonezyjska mega-gwiazda. Sam serial to komedia religijna, opowiada o grupie mężczyzn, których żony wyjechały za granicę i teraz oni sami muszą zająć się domami i dziećmi. Wszyscy bohaterowie są muzułmanami, a serial pokazuje ich jako fajtłapy i ciamajdy które mają problem z podstawowymi zadaniami jak pranie i gotowanie, aktorzy w każdym zdaniu wypowiadają „salamualeikum” nawet jeśli dialog dotyczy krojenia ciasta, co według Indonezyjczyków jest chyba bardzo zabawne, bo serial z miesiąca na miesiąc bije rekordy popularności. Dla człowieka urodzonego w Europie ten poziom humoru jest tak absurdalny i dziwny, że nie da się tego oglądać bez poczucia zażenowania.
Z resztą wszystkie tutejsze seriale i talk-show jest dla mnie niejadalne z powodu hermetycznego humoru. Podobnie jak z japońskim teleturniejami – trzeba się urodzić w tym kraju i w tej kulturze żeby to zrozumieć.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *