Tahlilan czyli jawajska, muzułmańska “stypa”

Na moim blogu opisywałem już lokalnych zwyczajów takich jak Eid al-Fitr, pisałem też o tradycyjnych weselach czy o indonezyjskim społeczeństwie i różnych inicjatywach społecznych. Niestety przyszedł też czas na to, że trafiłem na indonezyjski pogrzeb.

Muzułmańskie pogrzeby w Indonezji są proste i skromne. Zgodnie z zasadami Islamu ciało należy pochować w ciągu 24 godzin od śmierci, pogrzeb zazwyczaj odbywa się jeszcze tego samego dnia. Po pogrzebie odbywa się tahlilan czyli coś w rodzaju lokalnej stypy i to tej tradycji chciałbym poświęcić ten wpis.

Tahlilan

Tahlilan to dość unikalny zwyczaj pogrzebowy gdyż jest on praktykowany tylko przez muzułmanów pochodzących z wyspy Jawy. Tradycja ta nie występuje ani na bliskim wschodzie ani w muzułmańskich krajach afryki. Tahlilan pochodzi z kultury jawajskiej oraz praktyk przed-islamskich i został zaadoptowany do potrzeb islamu przez pierwszych muzułmanów którzy dotarli na Jawę. W tradycyjnej wykładni islamu np. w krajach arabskich serwowanie jedzenia gościom którzy przyszli złożyć kondolencje rodzinie zmarłego uważa się za makruh czyli coś co jest niezalecane/niewskazane, ponieważ traktowane jest to jako obciążenie dla rodziny. O tym jak rozwiązano kwestię obciążenia dla rodziny w Indonezji będzie na końcu.

Ale czym właściwie jest tahlilan? Jest to stypa organizowana przez pierwsze 7 dni po czyjejś śmierci, następnie 40-go dnia, 100-go dnia oraz 1000-go dnia po śmierci. Tahlilan organizuje się w domu zmarłego. Z głównego pokoju usuwa się meble i rozkłada się dywany by goście mogli usiąść w okręgu na podłodze. Jeśli gości jest dużo to część siedzi na dywanach na zewnątrz pod rozstawionym w tym celu namiotem.

Tahlilan rozpoczyna się wieczorem, po godzinie 20 i trwa on około godziny. Przychodząc na taką uroczystość warto pamiętać, że w Indonezji to osoba młodsza zawsze podaje rękę osobie starszej – nigdy na odwrót więc wchodząc do domu sami musimy podejść do wszystkich starszych i się z nimi przywitać. Nie wypada też, żeby mężczyzna podawał rękę kobiecie więc wystarczy jedynie schylić głowę mówiąc “salaam alaikum”. W Indonezji obowiązuje też skomplikowany system hierarchiczny – największym szacunkiem cieszą się urzędnicy, duchowni, osoby bardzo majętne czy profesorowie (w dokładnie tej kolejności!) więc to im najpierw należy podać rękę. Ja zawsze w takich chwilach wypatruje osoby z mikrofonem. Osoba która przemawia oraz osoby które siedzą najbliżej mówcy to zawsze są ci najważniejsi.

Rodzinie zmarłego składa się kondolencje mówiąc “saya turut berduka cita”. Przy okazji pogrzebów wypowiada się arabską frazę “inna lillahi wa inna ilayhi raji’un” co znaczy “Zaprawdę do Allaha należymy i do niego powrócimy”.

Po skomplikowanym procesie witania i składania kondolencji zajmuje się wolne miejsce na dywanie. W trakcie uroczystości wspomina się zmarłego i recytuje Koran. Ponadto wykonuje się modlitwy dhikr oraz doa które są formą prośby do Boga o błogosławieństwo dla zmarłego, jego rodziny oraz zgromadzonych na spotkaniu osób. Podczas doa imam lub osoba prowadząca uroczystość głośno recytuje suplikacje i prośby a zgromadzeni odpowiadają “amiin” “

Po modlitwie następuje drobny poczęstunek. 3-go oraz 7-go dnia stypy podaje się ciepłe dania z ryżem, w pozostałe dni serwuje się jedynie przekąski i ciasta. Dlaczego tylko w te dni? Tego nie udało mi się ustalić. Tak po prostu jest Mister! Przed rozejściem się do domów rozdaje się też gościom pudełka z jedzeniem by mogli je ze sobą zabrać.

Kto za to płaci?

Jak napisałem wyżej organizowanie takich codziennych spotkań i poczęstunków może być obciążeniem dla wielu rodzin dlatego w tradycyjnej wykładni Islamu jest to niewskazane. Indonezyjczycy znaleźli na to sposób – zasiłki i fundusze pogrzebowe. W Dżakarcie zasiłek pogrzebowy wynosi 3 miliony rupii (765 złotych), chociaż w innych regionach ta kwota może być mniejsza. Do tego niektóre osiedla, w tym moje, zakładają fundusze pogrzebowe gdzie każdy z mieszkańców co miesiąc wpłaca parę rupii składki i gdy ktoś w okolicy umrze to część tych pieniędzy przekazuje się rodzinie zmarłego. To pozwala zrekompensować wydatki na organizację spotkań. Warto nadmienić, że organizacja tahlilanu nie jest też obowiązkowa, osoby biedniejsze mogą z niego całkowicie zrezygnować gdyż nie jest to tradycja wywodząca się bezpośrednio z Islamu ale kultury jawajskiej.

Jak tu trafiłem?

Ostatnia kwestia – jak to się stało, że obcokrajowiec w Indonezji trafił na muzułmańską stypę. Jedna starsza Pani w mojej okolicy zmarła. Mój życzliwy sąsiad, emerytowany wojskowy, postawił sobie za cel pukanie codziennie w moje okno do momentu aż nie wyjdę z domu i z nim nie pójdę na modlitwę. Jak wielokrotnie pisałem – Indonezja to nie jest kraj dla introwertyków.

Tego typu wydarzenia, mimo, że dość smutne bo mówimy o czyimś pogrzebie, są okazją do głębszego poznania lokalnej kultury oraz skomplikowanych struktur społecznych rządzących tym krajem. Uczestnictwo w takich uroczystościach pozwala mi na zbudowanie lepszych relacji z Indonezyjczykami którzy traktują mnie jak swojego.

Facebook Comments