Kanibalizm w Indonezji: Sumanto

Sumanto, najbardziej znany kanibal w Indonezji

W 2003 roku mediami wstrząsnęła historia Sumanto – mężczyzny pochodzącego z Jawy, który miał zjeść ciała trzech osób. Jest to najgłośniejszy przypadek kanibalizmu w Indonezji.

Przed niewielkim domem we wsi Pelumutan w Środkowej Jawie w Indonezji zbiera się tłum gapiów oraz policjantów. Budynek ciężko nawet nazwać domem, bo jest niewiele większy od zagrody dla kóz. Chatka zbudowana z plecionego bambusa ma wymiary 2 x 3,5 metra, a w środku znajduje się niewiele przedmiotów. W promieniu 20 metrów unosi się ciężki odór gnijącego mięsa. Smród jest tak silny, że zgromadzeni muszą zasłaniać nosy. Paru gapiów zwymiotowało. Lokalni mieszkańcy wsi od dawna unikali przychodzenia tutaj i zabraniali dzieciom zabawy w okolicy. Dom należy do Sumanto – mężczyzny, który miały zjeść ciała trzech osób.

Sprzedawca talizmanów

Sumanto urodził się 3 marca 1972 roku jako najstarszy z pięciorga dzieci. Jego rodzice byli stosunkowo zamożni dzięki spadkowi jaki jego ojciec otrzymał od dziadków. Ukończył szkołę podstawową, a po dwukrotnym powtórzeniu szóstej klasy rozpoczął naukę w oddalonym o trzy kilometry od jego domu gimnazjum. W szkole miał opinię urwisa i niegrzecznego chłopca, który łatwo ładuje się w kłopoty. Czas wolny od szkoły spędzał na wypasaniu kóz, oglądaniu teatrzyków kukiełkowych oraz uczęszczaniu do lokalnej szkółki religijnej w meczecie.

Sumanto rzucił szkołę i nie ukończył gimnazjum z powodu problemów finansowych jego rodziców. Popadli oni w długi i stopniowo wyprzedawali domowe meble, jeden po drugim, aby uzyskać pieniądze na przeżycie.

W tym momencie historia jego dalszych losów się rozmywa. W 1988 roku wyjechał on do Lampung na Sumatrze, gdzie pracował dorywczo na plantacji trzciny cukrowej. Był dwukrotnie żonaty ale oba małżeństwa szybko się rozpadły, gdyż nie stronił od przemocy domowej i rzadko wracał do domu.

Według akt, Sumanto zeznał, że to w tamtym okresie poznał mężczyznę o imieniu Taslim, który miał go uczyć okultyzmu oraz czarnej magii. To Taslim miał powiedzieć, że dusza Sumanto nie zazna spokoju, dopóki ten nie zje ciał siedmiu osób oraz, że dzięki kanibalizmowi będzie żył bardzo długo.

Ostatecznie wrócił do Środkowej Jawy i zamieszkał w małej chacie w rodzinnej wsi. Nie utrzymywał kontaków z matką, która się go bała. Często odwiedzał ojca, który chociaż wiedział, że coś złego dzieje się z jego synem, to nikomu o swoich podejrzeniach nie powiedział. Zarówno Sumanto jak i jego ojciec byli samotnikami. Przyszły kanibal zajmował się sprzedażą magicznych amuletów i talizmanów.

“Ludzkie mięso ma za dużo tłuszczu”

Pewnego razu Sumanto zobaczył przechadzającego się ulicami wioski 12 letniego chłopca. Miał wtedy powiedzieć, że “mięso dzieci jest smaczniejsze”. Osoby, które to słyszały uznały te słowa za głupi żart.

W rzeczywistości już wtedy miał dwie ofiary na koncie. Obaj mężczyźni zostali zamordowani i zjedzeni kiedy jeszcze Sumanto pracował na plantacji trzciny cukrowej w Lampung. Pierwszą ofiarą był jego współpracownik, a drugą mężczyzna, który chciał go obrabować.

Oskórowałem ich i zjadłem” – zeznał policjantom. “Jedynie kości oraz narządy wewnętrzne zostały nietknięte i gniją do dziś wśród gęstych trzcin w pobliżu plantacji. Odciąłem im genitalia i wziąłem te jako amulety. Trzymam je do dziś” – przyznał bez zająknięcia.

Trzecią ofiarą była Mbah Rinah mieszkająca w wiosce Srengseng. Sumanto wykopał jej zwłoki 16 godzin po pogrzebie, a następnie skonsumował w domu. Parę kawałków mięsa oddał ojcu, kłamiąc, że to gotowana kozina. Gdy następnego dnia, o wschodzie słońca, rozpoczęło się nawoływanie do modlitwy w lokalnym meczecie wpadł w panikę. Bał się, że ktoś z wiernych go zobaczy więc wrzucił szczątki staruszki do worka i ukrył je za domem.

Policjanci namierzyli złodzieja zwłok kilka dni później. 11 stycznia 2003 roku indonezyjskimi mediami wstrząsnęła informacja o aresztowaniu kanibala. W trakcie krótkiego przesłuchania przyznał się on do zabicia dwóch i zjedzenia trzech osób. Powiedział także, że teraz dusza Mbah Rinah żyje w jego ciele, a także iż ludzkie mięso ma za dużo tłuszczu, brzydko pachnie i nie smakuje dobrze.

Jeszcze tego samego dnia policja przeszukała niewielką chatkę należącą do Sumanto. Następnie budynek rozebrano by przekopać ziemię wokół. Przeszukanie ujawniło wiele sekretów z jego przerażającego życia. W domu odnaleziono mnóstwo ludzkich kości takich jak czaszki, piszczele, żebra, a także kości palców dłoni i stóp. Wiele z nich wsadzonych było pod łóżko, a część była używana jako poduszka.

Wyraźny zapach ludzkich kości sprawia, że ​​moje serce jest spokojne i mogę spać spokojnie” – powiedział policjantom.

Wiele kości zostało pozyskanych z lokalnego cmentarza, jednak Sumanto nie potrafił wskazać z których grobów je wykopał, gdyż wiele świeżych grobów nie miało tabliczek z nazwiskiem zmarłego.

W domu odnaleziono także szczątki psów i kotów, a wokół domu odkryto wiele głębokich dołów, wykopanych prawdopodobnie w celu ukrywania zwłok i posadzenia na ich miejscu drzew.

Badania DNA wykazały iż jedna z kości piszczelowych odnalezionych pod łóżkiem Sumanto należała do Mbah Rinah. Policja odnalazła także dużą liczbę ubrań nienależących do Sumanto. Wśród nich była koszula oraz sarung Mistama – niewidomego masażysty z pobliskiej wsi, który zaginął bez śladu 1,5 roku wcześniej. Policja podejrzewa iż faktyczna liczba ofiar oraz zjedzonych ciał może być znacznie większa.

Wyrok

Sumanto został skazany na 5 lat więzienia ale dzięki amestiom, tradycyjnie udzielanym osadzonym z okazji świąt Bożego Narodzenia oraz muzułmańskiego święta Eid al-Fitr, wyszedł już w 2006 roku. W więzieniu miał pojedynczą celę gdyż inni osadzeni bali się z nim przebywać. Więźniowie opowiadali, że Sumanto miał tam łapać i jeść szczury, jaszczurki oraz karaluchy.

Po wyjściu z więzienia trafił do ośrodka rehabilitacji dla osób z zaburzeniami psychicznymi oraz uzależnionymi od narkotyków An-Nur w miejscowości Purbalingga gdzie przebywał pod opieką psychologów. Następnie wrócił do rodzinnej wioski ale z powodu protestów mieszkańców, którzy nie chcieli z nim przebywać, ostatecznie umieszczono go w szkole religijnej z internatem na przedmieściach wsi gdzie mieszka do dziś.

Sumanto cieszy się dobrym zdrowiem, stał się bardzo religijną osobą, bierze udział w życiu lokalnej społeczności, występuje publicznie, prowadzi modlitwy, a nawet śpiewa, od czasu do czasu udziela wywiadów, a także spotyka się z żądnymi wrażeń turystami.

Na początku tego roku odwiedził wioskę w Lampung, w której dokonał pierwszego zabójstwa. Jego wizyta przyciągnęła wielu gapiów, chociaż z powodu specyficznego, jawajskiego akcentu wiele osób miało problem ze zrozumieniem jego przemówienia. Po raz ostatni zrobiło się o nim głośno w 2021 roku, kiedy to do internetu trafiły jego zdjęcia wykonane w trakcie szczepienia na koronawirusa.

Facebook Comments