Asian Games 2018 Indonesia

DO BOJU CZERWONO – BIALI!

Aktualnie w Indonezji odbywa się Asian Games czyli Igrzyska Azjatyckie. Jest to rodzaj olimpiady w której biorą udział tylko kraje Azji. Pierwsze takie igrzyska odbyły się w 1951 roku w Indiach. W tym roku po raz pierwszy w historii imprezy zorganizowane zostały w dwóch miastach – stolicy Indonezji – Dżakarcie i mieście Palembang na Sumatrze. Poprzednio Dżakarta była organizatorem zawodów w 1962 roku. Na tegoroczne igrzyska do Indonezji przyjechało ponad 11 tysięcy zawodników z 45 krajów – od Arabii Saudyjskiej po Japonię. Ciekawe, że zawodnicy z Korei Północnej i Południowej w kilku dyscyplinach startują wspólnie pod jedną flagą. Wszyscy sportowcy będą konkurować w 40 dyscyplinach, w tym w e-sporcie. Pojawił się nawet Polski akcent w postaci Pana Macieja Skorży będącego selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Emiratów Arabskich do lat 23.

Nie jestem jakimś wielkim fanem sportu, a już szczególnie lekkoatletyki ale biorąc pod uwagę, że nie co dzień trafia się okazja zobaczenia olimpiady na żywo to wybrałem się na stadion Gelora Bung Karno w Dżakarcie. Jest to największy obiekt sportowy w Indonezji mogący pomieścić 76 tysięcy widzów, chociaż jego rekord to 150 tysięcy osób w 1985 roku w trakcie lokalnych rozgrywek piłki nożnej. To tutaj zorganizowano otwarcie tegorocznego Asian Games z udziałem prezydenta Indonezji, tutaj też odbędzie się uroczyste zamknięcie imprezy. Na tym stadionie parę dni temu uruchomiono pierwszy w Indonezji nadajnik sieci 5G (na razie tylko eksperymentalne i nie jest ona jeszcze dostępna dla zwykłych użytkowników), miały być również autonomiczne autobusy dla kibiców, może przyszedłem w złym czasie bo ich nie widziałem.
Już od paru tygodni cała Dżakarta była udekorowana setkami plakatów, banerów i graffiti, w pobliżu stadionów gorączkowo wymieniano chodniki i asfalt na drogach, uruchomiono dodatkowe połączenia komunikacji miejskiej i zmieniono organizację ruchu w całym mieście.
Praktycznie we wszystkich sklepach, restauracjach i barach stoją małe telewizorki i wszyscy Indonezyjscy z zapartym tchem oglądają turnieje, największe emocje budzi… badminton, bo Indonezja jest vice mistrzem świata w badmintonie, w kraju panuje prawdziwa badmintomania. Takich wybuchów radości na ulicach nie widziałem od czasów kiedy Małysz skończył karierę.

ZAWODY:
Bilety kosztowały jedynie 100 tysięcy rupi (25 zł) od osoby, można je było nabyć „od ręki” przez internet, bilet z kodem przyszedł na e-mail.
Zupełną porażką był brak parkingów dla jednośladów, pod stadion wpuszczano tylko samochody. W bezpośrednim sąsiedztwie stadionu są cztery luksusowe hotele, każdy z własnym parkingiem podziemnym ale tam też wprowadzono zakaz parkowania motorami i skuterami. Ostatecznie musiałem zaparkować w centrum handlowym 2.5 kilometra od stadionu i przesiąść się do ubera, przy okazji nakłamałem ochronie że przyjechałem na zakupy, a nie na olimpiadę, bo tam też nie chcieli wpuszczać skuterów. Biorąc pod uwagę, że Dżakarta jest liczącą 10 milionów obywateli Azjatycką metropolią, z czego 98% mieszkańców posiada jakiś jednoślad i jest to podstawowy środek transportu w mieście, to nie zorganizowane żadnego parkingu dla motocykli lub skuterów to zupełny debilizm lub złośliwa premedytacja.

Potem na szczęście było tylko lepiej. Mimo tłumów wejście do strefy kibica i na sam stadion przebiegało szybko i sprawnie. Przed wejściem do strefy kibica było trzeba przejść przez bramki z wykrywaczami metalu. W strefie były jakieś koncerty Indonezyjskiego rapu, telebimy oraz mnóstwo budek z lokalnymi jedzeniem, bo Indonezyjczycy uwielbiają jeść przy każdej okazji.

Na stadionie jednocześnie odbywały się zawody w skoku w dal, pchnięciu kulą, rzucie oszczepem i biegach więc momentami nie wiedziałem w którą stronę patrzeć.
Największe wrażenie zrobiła na mnie panującą na stadionie atmosfera. Czym innym jest oglądanie lekkoatletyki w telewizji, a czym innym oglądanie jej na żywo w gronie kilkunastu tysięcy krzyczących i wiwatujących ludzi. Nie było tam podziału według narodowości więc na jednej trybunie siedzieli kibice z Indonezji, Chin, Indii, Japonii, Korei, Malezji, Filipin, widziałem także osoby ze Sri Lanki. Największy doping był w trakcie biegów gdy kibice z różnych krajów wyciągali swoje flagi i każdy krzyczał nazwisko zawodnika ze swojego państwa. Sami zawodnicy też machali rękami i krzyczeli w stronę trybun co tylko zwiększało emocje wśród kibiców. Wszytko w atmosferze pełnej kultury, nie widziałem żadnych kłótni ani ekscesów mimo takiej mieszanki różnych narodowości w jednym miejscu. Jak napisałem – nie jestem fanem lekkoatletyki ale atmosfera tak mi się udzieliła, że sam w końcu zacząłem krzyczeć i kibicować Indonezyjskim sportowcom.

Po tych zawodach Indonezja zajmuje czwarte miejsce w medalowej klasyfikacji generalnej, wyprzedziły ją Chiny, Japonia i Korea Południowa, tuż za Indonezją jest Iran, Chiński Tajpej (pod taką nazwą startuje Tajwan) i niespodzianka – Korea Północna. Dla Indonezji to historyczny wynik, zazwyczaj kończyła Asian Games w okolicach 10 miejsca.

Strefa kibica:

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *