Stanowisko z tradycyjnym, ramadanowym “takjil”.

W Indonezji trwa właśnie Ramadan, muzułmanie poszczą od wschodu do zachodu słońca, dopiero o 17.50 gdy z meczetów zaczyna się nawoływanie zasiadają do stołów by wspólnie z rodziną, znajomymi lub sąsiadami zjeść wspólny posiłek.

Jedną z lokalnych, indonezyjskich tradycji jest to, że wieczorny posiłek zaczyna się od drobnych, zimnych przekąsek które mają pobudzić do pracy żołądek przed głównym daniem, te drobne przekąski to właśnie takjil.

Istnieją setki rodzajów takjilu – najpopularniejsze z nich to daktyle, orzechy, różne sałatki owocowe, pączki, słone i maślane ciasteczka, galaretki, puddingi, krakersy krewetkowe, smażone tofu, smażone banany, cały szereg deserów z kleistego ryżu, desery na bazie mleka kokosowego, gorengan będący rodzajem smażonych placków z dodatkiem warzyw, pastele czyli pierożki nadziewane na dziesiątków sposobów – od wersji na słodko do wersji z mięsem, warzywami lub owocami morza, kolak – deser na bazie dyni lub słodkich ziemniaków oraz cinciau – napój z grass jelly (nie wiem czy to ma swoją polska nazwę). A to co wymieniłem to nawet nie jest jest 10% tego co można tu znaleźć. Do tego jeszcze każdy region ma swoje, unikalne przekąski.
Krótko mówiąc – same smakowitości.

Takjil można kupić na setkach małych straganików rozstawianych w okresie Ramadanu wzdłuż ulic, ceny wahają się od 27 groszy do 4 złotych za jedną przekąskę.

Ale takjil jest również rozdawany za darmo w autobusach, pociągach, lotniskach, dworcach, centrach handlowych, stacjach benzynowych i na bramkach autostradowych, wszystko z myślą o osobach które nie zdążyły wrócić do domu przez zachodem słońca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *