Kogo można spotkać na indonezyjskich ulicach

Srebrni ludzie, przebierańcy, uliczni śpiewacy, zaklinacze węży, punki, parasolkowcy, samozwańczy kierujący ruchem i inni. Indonezyjskie ulice pełne są ciekawych grup, subkultur i ludzi trudniących się zawodami nie występującymi w Europie.

W ostatnim czasie dostałem dużo zapytań o kwestię bezdomności i żebractwa w Indonezji. Temat tej budzi ciekawość u wielu czytelników. Jednak jest to tematyka na tyle złożona, że ostatecznie zdecydowałem się przygotować subiektywny przegląd różnych, charakterystykach grup, które można spotkać na ulicach indonezyjskich miast.

Muszę jednie wyjaśnić, że podział, który tu wprowadziłem nie jest sztywny, bo np. bezdomny może jednocześnie zbierać śmieci i dorabiać sobie kierowaniem ruchu.

  • srebrni ludzie (orang silver) – jedna z najbardziej charakterystycznych grup na indonezyjskich ulicach. Malują oni swoje ciała mieszanką pigmentu i oleju spożywczego co ma upodobnić ich do robotów lub pomników i w tej sposób przyciągnąć uwagę przechodniów, by ci chętniej dali im pieniądze.

  • przebierańcy i klauny (badut) – ludzie, którzy do żebrania wykorzystują masę akcesoriów i kostiumów. Mogą to być przebrania Pokemonów, Myszki Miki, SpongeBoba czy klauna. Czasem jest to jedynie peruka i jakaś plastikowa maska. Często noszą bębenki, tamburyny lub puszczają muzykę z małych głośników.

  • “zwyczajni” żebracy (pengemis) – ludzie którzy po prostu chodzą z kubkiem lub wyciągniętą dłonią i nie wykorzystują żadnych akcesoriów ani instrumentów do żebrania

  • ondel-ondel – uliczna sztuka wywodząca się z Dżakarty. Polega na organizowani kołowych pochodów z wykorzystaniem wielkich kukiełek. Pochodom towarzyszy wesoła muzyka. Na temat ondel-ondel napisaliśmy niedawno dłuższy wpis.

  • uliczni śpiewacy (orang pengamen) – w odróżnieniu od powyższych grup ci nie posiadają żadnych kostiumów. Ich jedynym wyposażeniem jest gitara z kubkiem przyczepionym do główki gitary i własne gardło. Czasami chodzą parami gdzie jeden śpiewa, a drugi gra. Można też spotkać takich co idą na łatwiznę i niosą ze sobą głośnik zamiast gitary.

  • bezdomni (gelandangan lub gepeng) – bezdomność jest tematem taboo w Indonezji. Bezdomni nie mogą spać na dworcach gdyż ochrona ich przegania. Nie mogą też spać na ulicach gdyż spanie na chodnikach, ulicach i parkach jest w wielu indonezyjskich miastach wykroczeniem za które grozi areszt i mandat. Bezdomni w Indonezji są wszędzie przeganiani i ciągle się muszą ukrywać przed policją i strażą miejską. Sprawia to, że widok bezdomnych ludzi w Indonezji jest dużo rzadszy niż w Polsce, co nie znaczy że nie ma tu ich wcale.

  • zbieracze śmieci (pemulung lub tukang sampah) – zbieranie śmieci i recykling są w Indonezji są dość mocno rozwinięte. Na skupach przyjmowane są nie tylko puszki i makulatura ale też plastik, drewno, gumowe opony, części samochodowe i motocyklowe elektronika i sprzęt RTV i AGD. Pemulung lub tukang sampah najczęściej odnosi się do osób zatrudnionych przez miasto, wieś czy prywatne firmy, które zajmują się odbieraniem odpadów z osiedli mieszkaniowych, fabryk, marketów, bazarów jak również sprzątaniem ulic, oczyszczaniem rzek i usuwaniem dzikich wysypisk za co dostają stałą wypłatę

  • ludzie z workami (manusia karung) – są to drobni zbieracze metalu, plastiku i makulatury, którzy nie są przez nikogo zatrudnieni i zbierają na własną rękę. Zebrane rzeczy pakują w wielkie worki, które noszą na plecach, stąd ich nazwa “ludzie z workami”. Ale worek ma też drugie, symboliczne znaczenie. Ludzie, którzy się zajmują zbieraniem śmieci do worków to często osoby, które straciły pracę i muszą jakoś zarobić żeby przeżyć, a worek jest symbolem tego że taka osoba jest potrzebująca. Zazwyczaj nie mają wstępu na strzeżone osiedla czy w pobliże marketów więc zbierają śmieci na dzikich wysypiskach. Często można ich zobaczyć jak siedzą na swoich workach rozłożonych na ulicach.

  • ludzie z wózkami (manusia gerobak) – są to bezdomne rodziny z dziećmi. Łatwo ich rozpoznać po charakterystycznych, dużych wózkach. Służą im one jako schronienie, miejsce do spania, miejsce do wożenia dzieci, miejsce do trzymania przedmiotów osobistych, a także do przewożenia znalezionych śmieci.

  • samozwańczy kierujący ruchem (Pak Ogah) – dla wielu osób może to być szok kulturowy, gdy zauważają że w Indonezji są ludzie, którzy dosłownie stoją na skrzyżowaniach i własnymi rękami kierują ruchem drogowym, a kierowcy rzucają im drobne z okien pojazdów. Czasami ich praca potrafi być pożyteczna np. w trakcie robót drogowych dbają o płynność ruchu, częściej jednak robią jeszcze większy bałagan, a ich działalność wydaje się bardziej szkodzić niż pomagać.

  • parkingowi (juru parkir) – są to osoby, które pobierają drobne opłaty za parkowanie w pobliżu sklepów, restauracji, banków, lokali usługowych czy bazarów. Czasami są formalnie zatrudnieni przez właściciela lokalu, dostają pensje i są użyteczni np. zakrywają motory gdy pada lub pomagają wyjechać z ciasnego parkingu. Znaczne częściej jednak pobierają opłaty nielegalne i bywają natrętni. Kilka lat temu w mieście Bekasi, niedaleko Dżakarty, władze chciały zakazać tego typu działalność. Wtedy okazało się że ci samozwańczy parkingowi mają swoje stowarzyszenia, a nawet lokalnego bossa i ani burmistrz miasta Bekasi, ani lokalny komendant policji, ani też właściciele dużych sieci handlowych nie byli w stanie z tym parkingowym “bossem” wygrać (słowo klucz: korupcja) i ostatecznie pomysł zakazu pobierania opłat za parkowanie w Bekasi upadł.

  • ojek – nie muszę tłumaczyć czym jest Grab lub Gojek. Jednak pewnie nie wielu wie, że przed erą aplikacji mobilnych, w Indonezji bardzo popularny był widok ludzi, którzy ustawiali się ze swoimi motocyklami w pobliżu dworców, bazarów, sklepów i przystanków autobusowych i oferowali przechodniom podwiezienie. Nazywano ich “ojek”. Dziś takich niezależnych, nie należących do gojeka czy graba, kierowców można jeszcze spotkać ale jest to już naprawdę rzadkość. Z punktu widzenia klienta korzystnie z usług niezależnych kierowców jest bardziej niebezpieczne, bo można trafić na oszusta lub złodzieja.

  • nosiciele parasolek (tukang payung lub ojek payung) – panowie, którzy stoją z parasolami w pobliżu dworców i za parę monet będą za wami chodzić parasolem by chronić was od deszczu lub słońca

  • uliczne pokazy z udziałem dzikich zwierząt – tu możemy wyróżnić dwa najpopularniejsze rodzaje tych pokazów: pokazy z udziałem małp (topeng monyet) i zaklinanie węży (pawang ular). Jest to dość okrutna i kontrowersyjna praktyka popularna dekadę temu, która dziś na szczęście zanika odkąd w 2013 roku weszła ustawa zakazującą handlu dzikimi zwierzętami, zabijania ich dla mięsa i wykorzystywania ich w ulicznych pokazach. Gdy poszuka się w internecie archiwalnych filmów prezentujących komunikację miejską w Dżakarcie z początku lat 2000 to można zauważyć, że dawniej widok żebraków z małpką na ramieniu był czymś powszechnym.

  • kaki lima – dosłownie “pięć nóg”. Pierwotnie odnosiło się to do ulicznych sprzedawców jedzenia z wózkamim. Trzy koła w wózku oraz nogi osoby która prowadzi wózek to łącznie “pięć nóg”. Współcześnie jest to także stosowane do osób sprzedających jedzenie z samochodów lub motocykli.

  • drobni, uliczni sprzedawcy (pedagang asongan) – jest to określenie na sprzedawców, którzy cały swój “towar” noszą na plecach. Ich asortyment różni się w zależności od miejsca w którym sprzedają. Jeśli stoją na ruchliwych skrzyżowaniach to najczęściej sprzedają papierosy lub chusteczki, jeśli stoją w pobliżu atrakcji turystycznych to zobaczycie ich z zimnymi napojami lub drobnymi przekąskami, jeśli z kolei ustawiają się w pobliżu biurowców, zakładów pracy, szkół czy fabryk to przywożą ze sobą kawę, herbatę i gorąca wodę w dużych termosach.

  • dzieci ulicy (anak jalan) – samotne, pozostawione bez opieki, często bezdomne dzieci, które zamiast chodzić do szkoły to włuczą się po ulicach i żebrają lub zbierają śmieci. Temu zjawisku oprócz biedy sprzyja też obowiązek szkolny, który w Indonezji kończy się na etapie gimnazjum oraz wysokie koszty edukacji, które sprawiają że nie każdego stać by wysłać dziecko do szkoły więc wiele z nich już w wieku kilkunastu lat musi zacząć na siebie zarabiać.

  • osoby opóźnione w rozwoju (ODGJ, Orang Dengan Gangguan Jiwa lub orang gila) – osoby z zaburzeniami psychicznymi, które szwędają się po ulicach, często niemal zupełnie nago. Podobnie jak w przypadku dzieci ulicy – problemem jest system. Brak zasiłków i szczątkowa opieka psychiatryczna sprawia że takie osoby są często pozostawione same sobie. W zależności od stopnia upośledzenia czasami takie osoby są w stanie wykonywać drobne prace jak zbieranie śmieci czy prowadzenie drobnego handlu.

  • osoby niepełnosprawne (orang cacat) – niski poziom opieki zdrowotnej powoduje że osoby niepełnosprawne są zmuszone żebrać lub sprzedawać drobne rzeczy aby zarobić na swoje utrzymanie i leczenie. W Dżakarcie dość często można spotkać niewidomych, którzy sprzedają krupuk z charakterystycznych, srebrnych stojaków. Kupujący sam musi sobie odliczyć towar i pieniądze, a niewidomy sprzedawca zaufać że nikt go nie oszuka.

  • punki (anak punk) – niektórzy mówią “punk’s not dead”. Zdecydowanie to hasło pasuje do Indonezji. Tutaj do dziś można zobaczyć gości w grubych, skórzanych kurkach, tatuażach, kolczykach i kolorowych irokezach wyglądających niczym żywcem wyrwani z festiwalu w Jarocinie, którzy snują się po ulicach i żebrają. Najczęściej jest to śpiewanie, pobieranie opłat za parkowanie lub kierowanie ruchem. Za względu na swój wygląd budzą raczej strach w Indonezji, mało kto chce z nimi zadzierać.

  • transseksualiści (banci) – młodzi mężczyźni przebrani w kobiece ubrania i z ostrym makijażem na twarzach. Żyją głównie z żebrania. Czasami śpiewają w pojazdach komunikacji miejskiej, czasem po prostu chodzą z kubkiem lub wyciągniętą ręką. Podobnie jak punki są raczej nielubiani w społeczeństwie, mają opinię agresywnych i większość ludzi woli im schodzić z drogi lub dać parę rupii na odczepnego.

  • gangsterzy (preman) – preman, tłumacząc dosłownie: gangster, to osoba, która zajmuje się organizacją żebractwa lub pobieraniem haraczy od żebraków i okolicznych przedsiębiorców, a także drobnymi kradzieżami, sutenerstwem, organizacją nielegalnego hazardu, udzielaniem pożyczek pod zastaw oraz handlem narkotykami. W odróżnieniu od innych, wymienionych tu grup, ci nie mają charakterystycznego ubioru. Czasami noszą czarne, skórzane kurtki, długie włosy i mają tatuaże przez co są myleni z punkami ale mogą też nosić zwyczajny ubiór dla wtopienia się w tłum.

Żebractwo, bezdomność i handel w niedozwolonych miejscach jest w wielu indonezyjskich miastach zakazany, a osobom które się tym trudnią grozi mandat, konfiskata towaru lub wywiezienie do ośrodków pomocy społecznej. Trafiają tam również dzieci bez opieki, a także osoby opóźnione w rozwoju. W tych ośrodkach następuje rehabilitacja połączona ze spotkaniami z psychologami oraz nauka praktycznych umiejętności, by te osoby nie musiały już zebrać na swoje utrzymanie.

O ile wielu żebraków to ludzie rzeczywiście ubodzy, którzy robią to z przymusu, to jest wśród nich wielu oszustów, osób działających w zorganizowanych grupach lub osób zmuszonych do żebrania przez innych. W Dżakarcie już od dawna istnieje taki problem, że każdego roku, przy okazji świąt Ramadanu, Bożego Narodzenia czy Chińskiego Nowego Roku pojawia się gigantyczna chmara żebraków zjeżdżających się do stolicy z całej Jawy. Wykorzystują oni fakt, że ludzie będący w świątecznym nastroju dużo chętniej wrzucają pieniądze do kubeczków.

Facebook Comments