Wojna na Ukrainie w indonezyjskich mediach

Relacja z konfliktu w stacji BBC Indonesia
Podsumowanie tego co o wojnie na Ukrainie mówi się w Indonezji oraz jak ta wojna wpłynie na gospodarkę największego kraju w Azji Południowo-Wschodniej

Prezydent Indonezji, Joko Widodo, potępił atak na Ukrainę oraz nazwał go “niedopuszczonym”. Jednakże oświadczenie Prezydenta jest bardzo oszczędne w słowach i nie wskazuje jednoznacznie prowodyra konfliktu.

“Zakończyć wojnę. Ta wojna dręczy ludzkość i zagraża światu” – powiedział Jokowi za pośrednictwem swojego konta na Twitterze @jokowi

Wcześniej w czwartek 22 lutego, Jokowi wydał oświadczenie w którym napisał, że do “kryzysu na Ukrainie należy podejść ostrożnie aby zapobiec katastrofie dla ludności. Jednakże reakcja świata musi być szybka”. Jak można zauważyć w żadnym z tych oświadczeń nie pada słowo “Rosja”

Oszczędna reakcja Prezydenta Indonezji jest tym bardziej dziwna, że w tym roku Indonezja objęła przewodnictwo w grupie G20, a więc ten kraj ma potencjał do wywierania międzynarodowego nacisku na Rosję oraz przywódców innych państw.

Z kolei rzecznik indonezyjskiego MSZ, Teuku Faizasyah, przekazał, że Indonezja potępia atak na Ukrainę i wzywa wszystkie strony do negocjacji w celu rozwiązania problemu.

“Indonezja chce pokazać skonfliktowanym stronom, że ścieżka pokoju jest najlepsza. Mamy nadzieję, że kraje uniknął eskalacji i powrócą do stołu negocjacyjnego” – powiedział Faizasyah

Na pytanie czy Indonezja poprze sankcje nałożone na Rosję Faizasyah odpowiedział, że decyzja jeszcze nie zapadła.

Zawszę będziemy mierzyć interes narodowy Indonezji i to czy zaproponowane rozwiązania mogą rozwiązać problem czy nie” – powiedział Teuku Faizasyah w rozmowie z portalem Republika. Dodał także, że Indonezja pragnie rozwiązać konflikt zachowując dobre stosunki zarówno z Rosją jak i z Ukrainą.

W Indonezji nie brakuje też głosów poparcia dla Putina. Fadli Zon, poseł opozycyjnej partii Gerinda, z której pochodzi aktualny Minister Obrony Narodowej – Prabowo, napisał na swoim Twitterze „NATO = No Action Talk Only”. Fadli Zon znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi i chwalenia Rosji. Już w 2018 roku zasłynął komentarzem iż “Indonezja potrzebuje takiego przywódcy jak Putin”.

Trzeba jednak zaznaczyć, że Indonezja od dekad prowadzi neutralną politykę nieangażowania się w wewnętrzne spory innych krajów. Indonezja nigdy nie angażowała się militarnie czy politycznie w konflikty w Afganistanie, Syrii, Iraku czy państwach Afryki. Stąd brak zdecydowanego potępienia ataku Rosji na Ukrainę jest kontynuacją neutralnej polityki i biernego obserwatora, który stara się trzymać dobre relacje ze wszystkimi stronami konfliktu, stawiając na chłodny pragmatyzm ekonomiczny ponad pochopnym działaniem.

Wojna na Ukrainie a gospodarka Indonezji

Może wydawać się, że Indonezja i Ukraina leżą na tyle daleko od siebie, że wojna na wschodzie Europy nie będzie miała wpływu na ekonomię wyspiarskiego kraju. Tu pojawia się jednak ciekawe zrządzenie losu.

Indonezja jest jednym z największych na świecie importerów pszenicy, która jest wykorzystywana do produkcji pieczywa, makaronów w zupkach błyskawicznych oraz robienia różnych, tradycyjnych przekąsek. Indonezja importuje pszenicę głównie z Australii, Stanów Zjednoczonych, Kanady oraz właśnie Ukrainy.

Z danych opublikowanych przez Centralny Urząd Statystyczny (BPS), wynika, że w 2020 roku Indonezja zakupiła 2.96 miliona ton pszenicy z Ukrainy o wartości 707 milionów dolarów. Pszenica z Ukrainy stanowi około 20% całej pszenicy importowanej przez Indonezję. Przedłużający się konflikt może spowodować problemy z zaspokojeniem Indonezji w ten podstawowy produkt spożywczy. Oprócz pszenicy Indonezja importuje z Ukrainy stal.

Z kolei handel Indonezji z Rosją jest zdominowany przez produkty naftowe i gazowe, żelazo, stal oraz sprzęt obronny. Natomiast głównym produktem eksportowym Indonezji na Ukrainę oraz do Rosji jest surowy olej palmowy. Jednakże ilość oleju eksportowanego do tych dwóch państw jest na tyle niewielka, że ewentualna utrata odbiorców w Rosji i na Ukrainie nie będzie miała wpływu na ekonomię Indonezji.

W lutym 2018 Indonezja podpisała umowę na zakup 11 rosyjskich myśliwców Su-35. Wartość kontaktu wyceniono na 1.14 miliarda dolarów. Jednakże umowa została zerwana po groźbach Stanów Zjednoczonych. Amerykańska ustawa CAATSA (Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act) nakłada sankcje na kraje kupujące broń z Rosji. Ostatecznie władze Indonezji zdecydowały się na francuskie myśliwce Rafale.

Obywatele Indonezji w ukraińskich schronach

Groźba ataku na Ukrainę ze strony Rosji wisiała od tygodni i wiele krajów zdecydowało się na ewakuację swoich obywateli z Ukrainy. Jednakże Indonezyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych od niemal miesiąca przekonywało iż indonezyjscy obywatele na Ukrainie są bezpieczni.

Aktualnie na Ukrainie przebywa, według różnych źródeł od 130 do 160 koło indonezyjczyków. Części z nich udało się dostać do indonezyjskiej ambasady w Kijowie gdzie dostali schronienie. Reszta nadal ukrywa się w piwnicach oraz schronach na terenie całej Ukrainy.

Nasib, obywatel Indonezji, który nadal przebywa na Ukrainie

Indonezyjski MSZ poinformował, że planuje ewakuację indonezyjczyków z objętej wojną Ukrainy w ciągu 2-3 dni. Przygotowano też specjalne, uproszczone procedury wizowe dla ukraińskich rodzin indonezyjskich obywateli, by oni tejże mogli wyjechać.

Na krótką chwilę przed publikacją tego tekstu pojawiła się informacja iż Indonezyjscy obywatele będą ewakuowani do Polski oraz Rumunii. Zaplanowano kilka lotów ewakuacyjnych do różnych miast na Ukrainie, tak by ci którzy nie mogą dojechać do Kijowa również mogli uciec. Natomiast Indonezyjczycy, którzy nie będą mogli dotrzeć na wskazane lotniska mają udać się w kierunku polskich i rumuńskich przejść granicznych skąd zostaną zabrani dalej.

Ambasada Republiki Indonezji w Kijowie prowadzi specjalną grupę na Whatsapp, dzięki której ma kontakt ze wszystkimi obywatelami tego kraju przebywającymi na Ukrainie i to tam będzie na bieżąco informować o możliwości ewakuacji.

Wojna przestawiana w indonezyskich mediacji

Przeglądając relacje z trwającego konfliktu w indonezyjskich mediacji można zauważyć, że jest on przedstawiany dość szczegółowo. Znalazłem wiele materiałów w języku indonezyjskim tłumaczących czym są Republiki Ługańska i Doniecka, tłumaczących Majdan, zajęcie Krymu, żądania stawiane przez Putina oraz wsparcie zachodu i NATO dla Ukrainy. W jednej z relacji znalazłem nawet tłumaczenie wyrażenia “idź na chuj” na język indonezyjski.

Co prawda temat wojny nie jest aż tak bardzo eksponowany w lokalnych mediach jak w Europie, a informacje z frontu są przemieszane z lokalnymi wiadomościami, to temat jednak istnieje i zwykli Indonezyjczycy mają okazję się z nim zapoznać.

Indonezyjskie stacje telewizyjne nie mają swoich korespondentów na Ukrainie. Materiały filmowe pochodzą z zachodnich stacji lub od obywateli Indonezji, którzy pozostali na Ukrainie.


ZOBACZ TEŻ:

Facebook Comments